Początkowo nie chciałem, balem się, że coś zdewastuję, albo że zrobię z siebie kretyna bo nigdy nie jeździłem na czymś takim.
Ale wreszcie dałem się namówić i całe szczęście, bo nigdy bym nie poczuł tego niesamowitego doznania. Jak buzuje adrenalina w żyłach i to magiczne coś nakłania do parcia przed siebie coraz szybciej.
Ponieważ nie byłoby mnie stać na nowego quada, mimo że to nieduży wydatek, firma do której trafiłem oferowała (read more) . . .