Zbyt długie przetrzymywanie ziarna na polu, by lepiej doschlo, w obu przypadkach daje podstawę do rozwoju mykotoskyn. Chłodna wiosna szkodzi kukurydzy, zboża wychodzą z niej obronną ręką, kukurydza ma możliwość jednakże nadrobić w późniejszych miesiącach. Na korzyść kukurydzy wpływa lepsze rozłożenie w czasie zleceń polowych (chodzi przede wszystkim o wykorzystanie kombajnu zbożowego), jak również pozostawienie po sobie lepszego stanowiska – przekonuje prezes PZPK.
Szansy dla kukurydzy należy upatrywać przede wszystkim w wykorzystaniu jej na cele energetyczne (biopaliwa, biogaz).
Kukurydza jest bardzo dobrą rośliną przemysłową, co wynika z jej możliwości produkcyjnych (wysoka wydajność, łatwy przerób). Pozytywnie powinno się spojrzeć na kampanię promocji tworzenia biogazowni w naszym kraju. Twórcy polskiego prawa zapomnieli jednak o nadaniu ściekowi pofermentacyjnemu, jaki tworzy się przy produkcji biogazu, rangi bionaęgiel), co wykorzystują już niektóre elektrownie na Śląsku i ma wpływ na rolne ceny.
Polski producent kukurydzy powinien na dzień obecny zadbać głównie o to, aby produkować i przechowywać kukurydzę ziarnową dwutorowo. Po pierwsze, jeżeli ktoś posiada sposobności i kwalifikacji, pójść w kierunku wydajności i niskiej wilgotności.
- Przy wilgotności ziarna powyżej 30% nie ma najmniejszego sensu, żeby to ziarno dosuszać i sprzedawać, należy wówczas myśleć o zagospodarowaniu ziarna mokrego. Ludzie, którzy wolą produkować stricte na rynek, muszą zrobić wszystko, by obniżyć koszty suszenia – uważa prof. Michalski.
Bardzo dużo jest jeszcze do zrobienia, jeśli chodzi o wydajność krajowych instalacji, jak chociażby poszukiwanie tanich źródeł energii (zrębki, baloty słomy). Suszarnie starego rodzaju posiadają w większości wypadków dwukrotnie wyższe koszty pracy od tych najnowszych generacji.