Jednym z trudniejszych zadań, jakie czeka przyszłe mamy, to żywienie dziecka. Jeszcze nie spotkałam się z taką mamą, która nie miała problemów, z organizowaniem „zjadliwych” posiłków. Na szczęście, czasami producenci poszczególnych produktów potrafią sami przyciągnąć małoletnich krytyków kulinarnych. Np. takie płatki dla dzieci. Stawia się przede wszystkim na kolory i jakiś bajkowy motyw- tu jakiś czekoladowy pies, tu królik, małoletni tajni agenci- reklama naprawdę potrafi zdziałać cuda w głowie małego dzieciaka. Po drugie smak- płatki dla dzieci mają już chyba wszelkie możliwe odmiany. Nie mówię tylko o zwykłych czekoladowych czy miodowych. Teraz są płatki dla dzieci w kształcie poduszeczek, z nadzieniem toffi lub jakimś innym w środku, z wzorkami na każdym oddzielnym płatku. Istne cuda. Niestety wyjątkowość danych płatków, nie zawsze idzie z ich smakiem, albo jeszcze gorzej- z jakością. Wtedy nie pomogą nawet dodawane książeczki, czy zabawki do opakowania z płatkami. Dziecko jak się uprze, to nie jest się w stanie go do niczego przekonać, i paczkę z rozmiękłymi, gumowymi płatkami będziemy musieli jeść sami.