Rynki rządzą się własnymi regułami, a tam gdzie ma miejsce konkurencja najczęściej wszystkie sposoby są dozwolone, a głównym celem jest uzyskanie jak najlepszych efektów sprzedażowych. W czasach gdy wszyscy stawiają na konkretne czynniki podczas rozwijania swoich interesów, niekiedy kierując się masowością produkcji, a niekiedy, jakością oferowanych produktów i usług. Konkurencyjność jest na tak wysokim levelu,że aby móc efektywnie walczyć potrzebne są różne sztuczki socjotechniczne wykorzystywane w warunkach tak jakby bojowych. Między innymi dość istotna jest identyfikacja wizualna, firmy, rynkowego produktu, lub też osoby, która to zwiększa atrakcyjność owego podmiotu, a więc jego konkurencyjność w stosunku do innych reprezentantów danej branży, czy środowiska. Ta identyfikacja sprawia, że z nieuformowanej_nijakiej masy produktowej, gdzie najczęstszym regulatorem jest cena pojawia się podmiot odmienny od reszty, pod względem wizualnym. Trzeba mieć świadomość, że większość obywateli to wzrokowcy i nie spamiętają oni treści pisanej, a motyw kolorystyczny, logo, czy też formę wizualną, w jakiej przedstawiony jest konkretny produkt, czy też firma. Jeśli konkurencja jest bezbarwna, to my winniśmy zaatakować intensywnymi kolorami- nie da to nam gwarancji powodzenia, aczkolwiek na sto procent zagwarantuje, że zapadniemy w pamięć. Czasem w interesach warte jest dokładnie to, aby odbiorca zapamiętał konkretne logo, oraz kolorystykę i utożsamiał je z odpowiednimi wartościami. Sukcesem potrafi być już samo zaciekawienie swoim produktem, szczególnie, jeśli mówimy o produktach i usługach luksusowych, kiedy to właśnie małe niuanse decydują o powodzeniu owego przedsięwzięcia. Stosując identyfikację wizualną w szerszej formie stajemy się odmieńcami, jednakże niesie to za sobą więcej dobrych aniżeli pejoratywnych skutków.