Już po pierwszych przeciekach dotyczących gry komputerowej w sieci pojawił się szum informacyjny, którego konsekwencje do tej pory widać na forach i w wypowiedziach graczy. Grę Metro 2033 zaczęto bowiem porównywać do gry Cień Czarnobyla, ze wszystkimi tego konsekwencjami, a zatem sandboksową rozgrywką i pełną dowolnością podejmowanych wyborów w grze. Wyjaśnijmy zatem sobie już na samym początku recenzji, że gra Metro 2033 poza postnuklearną tematyką i używaniem przez postaci języka rosyjskiego nie ma absolutnie nic wspólnego z poprzednią produkcją. Jest to bowiem zupełnie liniowa strzelanina, a więc gra komputerowa której znacznie bliżej do serii Call of Duty czy ewentualnie Dooma.